Przejażdżka
- Moi rodzice wcześniej wracają – spojrzała sie na mnie z wyraźnym zawodem.
- Cholera, taką mam na Ciebie ochotę…
Najwyraźniej, to był jeden z tych dni gdy wszystko idzie pod górkę. Spotykałem się z dużo młodszą dziewczyną, jeszcze licealistką. Z tym łączyła się konspiracja – jej rodzice o tym nie wiedzieli, wątpie żeby zaakceptowali sporo starszego chłopaka z ich córeczką. O upojnych nocach nie mogło być mowy, zostawały popołudnia i wieczory. Zwykle robiliśmy to u mnie w mieszkaniu, ale jako że mieszkamy dobre kilkadziesiąt kilometrów od siebie, nieraz przy braku czasu i nieobecności jej rodziców „testowaliśmy” każde miejsce w ich domu. Tak też miało być dziś, ale okazało się że rodzice wracają wcześniej… Mieliśmy jakieś 2 godziny, za mało czasu aby jechać do mnie…
Od samego myślenia co bym jej zrobił robiło mi sie ciasno w spodniach. Spojrzałem się na moją Zdzirkę. Można powiedzieć, że była przeciętnej urody. Do tego była niedoświadczona w łóżku – byłem jej pierwszym facetem. Dlaczego więc byłem z nią? Hm, jej młodzieńczy entuzjazm po prostu mnie fascynował. Do tego, pomimo młodego wieku miała ciekawy, wyrobiony charakter, nie tak jak dziewczyny z którymi się poprzednio spotykałem.
Wprawdzie była niedoświadczona, ale miała ognisty temperament w łóżku i ogromną chęć do nauki. Kręcił ją taki sam sex jak mnie – ostry, wyuzdany, ognisty. Nie było w niej śladu pruderii czy obrzydzenia, wręcz przeciwnie, z entuzjamem próbowała nowych rzeczy. Dla niej bycie ze starszym, doświadocznym facet było jak mi to sama mówiła, „totalnym odlotem”. Ja radośnie wprowadzałem ją coraz bardziej w arkana fizycznej miłości…
Spojrzałem na nią znów. Ciemne włosy, szare oczy spoglądające zza okularów, ciepły uśmiech, duży jędrny wydekoltowany biust i spódniczka odsłaniająca zgrabne nogi.
- Kociaku, ja też tak bardzo chcę z Tobą pofiglować….
Wiem że chciała, widywaliśmy się co kilka dni i nie mogliśmy z siebie zejść.
- Zawsze zostaje samochód… Wiem że to niewygodnie…
- Ale tak w środku dnia? Musielibyśmy gdzieś pojechać. Szkoda że tak leje.
- Straszna szkoda, ale lepszy rydz niż nic. Wyjedziemy trochę za miasto, co Ty na to?
Zgodziła się oczywiście. Oboje wiedzieliśmy, że w moim małym samochodzie nie będzie zbyt wygodnie, ale cóż innego mogliśmy zrobić.
Nie widzieliśmy się przez 4 dni i mnie po prostu nosiło, więc gdy tylko minęliśmy rogatki miasta i wyjechaliśmy w las, sięgnąłem do jej bluzki. Ona skwapliwie rozpięła stanik i wyciągnęła piersi. Miała naprawdę duże, okrąglutkie piersi, uwielbiałem się nimi bawić…
- Ależ Ty jesteś niewyżyty! Tylko uważaj jak jedziesz.
To mówiąc, sięgnęła w stronę moich spodni. Już dawno dostałem wzwodu, więc gdy tylko rozpięła spodnie, penis wyskoczył przez rozporek od bokserek. Spojrzała się na niego.
- Uwielbiam Twojego kutasa, robi mi się mokro gdy go widzę…
Zaczęła go energicznie trzepać, zacząłem jej mocniej ściskać piersi. Momentalnie pochyliła się w moją stronę i zaczęła drażnić główkę językiem. To była jej wielka zaleta – uwielbiała robić fellatio i wychodziło jej coraz lepiej za każdym razem.
Skręciłem w pierwszą leśną dróżkę, jaka się nawinęła. Przejechałem jeszcze kilkaset metrów, ona już miała głowę miedzy moimi nogami i zapamiętle ssała penisa.
- Deszcz przestał padać.
Momentalnie się podniosła.
- Chodźmy na zewnątrz.
Sciągnąlem jej bluzkę, ona mi koszulę, wyszliśmy z samochodu. Usiadła na masce i zaczęliśmy się namiętnie całować. Drażniliśmy sobie nawzajem języki, przygryzaliśmy wargi. Ona cały czas bawiła trzymanym w rękach em, ja ściskałem jej piersi. Zacząłem całować ją po szyi, szybciutko doszedłem do jej cycuszek. Te wielkie krągłości nie mieściły mi się w rękach, a sutki twardo sterczały do góry. Masowałem i lizałem jej piersi. Całowałem i ugniatałem. Zaczęła jęczeć gdy moje zęby trafiły na jej nabrzmiałe sutki. Strasznie mnie kręciła zabawa tymi rozkosznymi krągłościami.
Schyliłem się, uniosłem jej spódniczkę i chciałem ściągnąć jej majteczki, ku memu zdziwieniu, zobaczyłem wygolony wzgórek łonowy, i różowiutkie wargi sromowe.
- Ups, zapomniałam majteczek! – zaśmiała się frywolnie – To taka mała niespodzianka. Trochę Ci tapicerkę zamoczyłam gdy tu jechaliśmy…
- Właśnie widzę – jej aż cała lśniła od śluzu. Przejechałem po niej dłonią, całe ciało mojej młodziutkiej kochanki zadrżało.
Kucnąłem przed nią i zaczałem energicznie lizać jej cipkę. Lizałem ją długimi posuwistymi ruchami od dołu szparki aż do wzgórka łonowego. Ona cicho pojękiwała. Zmieniłem sposób lizania, koncentrując się na łechtaczce, liżąc ją szybkimi krótkimi pociągnięciami, i ssając. Moja partnerka zaczęła rytmicznie poruszać biodrami. Lizałem coraz mocniej, rozkoszując się jej smakiem. Jedna moja ręka powędrowała w górę, do jej piersi, które ściaskałem na przemian. Drugą bawiłem się przy jej pochwie, aż włożyłem dwa palce do środka i zacząłem rytmicznie ją posuwać.
Jęczała coraz głośniej, chciałem już być w niej. Podniosłem się, zsunąłem do końca spodnie, ściągnąłem koszulę. Ona sciągnęła bluzkę, chciała to samo zrobić ze spódniczka, ale ją powstrzymałem.
- Zostaw ją… podoba mi się, że nie trzeba jej nawet zdejmować, wystarczy podwinąć.
- Wiedziałam że Ci się to spodoba
Wzięła mojego penisa w rękę i przysunęła do niego swoje dorodne piersi. Spojrzała się na mnie z niemą prośbą.
- Tak, dostaniesz go. Zerżnę Cię jak zdzirę.
- Chodź, już nie mogę wytrzymać.
Pchnąłem ją tak że się położyła na masce, złapałem ją za nogi, położyłem je sobie na ramiona, tak bym mógł w niej być głęboko i wszedłem w nią. Pomimo że była taka mokra i rozgrzana, poczuła jak się w nią wbiłem, głośno westchnęła. Przycisnąłem jej nogi mocniej do moich ramion i torsu i energicznie zacząłem ją posuwać. Była tak ciasna i tak odczuwała każdy mój ruch. Narzuciłem szybkie tempo, jęczała, wiła się, gdy wbijałem się głęboko w jej morkutką jamkę.
- Lubisz tak zdziro, co? Lubisz jak Cię ostro pieprzę.
- Ohhhh… uwielbiam, rżnij mnie!
Podnieciła mnie jeszcze bardziej, poruszałem się szybciej. Byłem w niej tak głęboko jak się tylko dało. Czułem jak na moim ciele pojawiają się pierwsze kropelki potu. Patrzyła się na mnie zamglonymi oczami, z jej szeroko otwartych ust wydobywały się jęki i głośne westchnienia.
Wyszedłem z niej i ściągnąłem z maski. Bez słów wiedziała o co chodzi. Stanęła tyłem, oparła ręce na masce i wypięła się mocno w moją stronę.
- Tak, wiesz jak Cię chce ruchać.
- Jak sukę! – Wykrzyknęła podniecona
- Jak sukę – potwierdziłem.
Przesunąłem dłonią od jej różowej do kakowej dziurki, zamruczałem dotykając jej młodego ciałka. Wypięła się jeszcze mocniej, lekko rozszerzając przy tym nogi. Wszedłem w nią głęboko, złapałem za biodra i zacząłem się mocno w niej poruszać, przy akompaniamencie mojego ciężkiego oddechu i jej jęków. Poruszałem się rytmicznie, mocno trzymając ją za biodra, moje uda obijały się miarowo o jej pośladki.
- Tak, mocniej, jeszcze… – pojęjkiwała.
Złapałem ją za włosy i wykręciłem jej głowę do tyłu, jęknęła cicho. Drugą ręką mocno sciskałem jej piersi. Jęczała coraz bardziej, jej biodra zataczały coraz szybsze ruchy. Każdemu mojemu ruchowi kojarzył ten charakterystyczny dźwięk gdy partnerka jest tak mokra, że po prostu kropelki śluzu spływają jej po udach. Wszystko to szalenie mnie podniecało. Złapałem ją za obie ręce i wykręciłem mocno. Poruszałem się w niej coraz szybciej.
- Pierdol mnie jakbyś mnie gwałcił, tak!!
Jedynym jej oparcie przed upadkiem było to że trzymałem ją za ręce i miałem ją nabitą na a. Byłem tak głęboko i poruszałem się coraz szybciej. Ją zaczaęły łapać spazmy, coraz czętsze. Czułem jak jestem coraz bliżej przez każdy z tych ruchów.
- Zaraz Ci zaleję cipkę moją spermą.
- Taaak, spuść się we mnie!
Wystarczyło że to powiedziała, mięśniej jej pochwy zacisnęły się na mnie… jeszcze jedno, drugie, kolejne mocne poruszenie i wybuchłem w niej. Kilka dni abstynencji dało znać o sobie, tryskałem w niej całymi strumieniami, pompując nasienie do jej szparki. Fala ciepłej spermy i spazmy mojego ciała, wystarczyły by ją również doprowdzić. Całe jej ciało drżało, nabiajała się na mnie jak tylko mocno mogła. Wreszcie wyrwała ręce z mojego uścisku i opadła na maskę. Oparłem się na nią ciężko dysząc.
Wreszcie z niej wyszedłem, spojrzałem się na nią. Ona na mnie, wzrokiem który domagał się poleceń od pana. Złapałem ją za włosy i ściągnąłem z maski, tak że kucnęła przede mną.
- Obliż go.
Poslusznie włożyła mojego penisa do ust i oblizała całego. Spojrzałem się na jej krocze, jej różowa szparka była przepełniona, powoli wypływał z niej nadmiar nasienia zmieszanego ze śluzem. Pogłaskałem ją po włosach
- Ależ mi było dobrze. Uwielbiam ten zwierzęcy sex z Tobą.
- Cieszę się że Ci się podobało… nie pamiętam kiedy byłam tak mokra. A teraz, to już w ogóle…
- Pozwolisz żeby się to zmarnowało?
- Skądże!
Przeciągnęła dłonią po wargach sromowych i oblizała je. Zamruczała.
- Uwielbiam smak Ciebie… ciekawie miesza się z moim… – znów przejechała po cipce i skwapliwie zlizała wszystko z dłońi.
Uśmiechnąłem się tylko i znów ją pogłaskałem.
Siedzieliśmy przytuleni w samochodzie. Było tak sielsko, tuliła się mocno do mnie. Cicho grała muzyka, a ona opowiadała mi o swoim dniu, padały tak dziwne już dla mnie słowa jak „praca domowa”, „klasówka”, „lekcja”. Lubiłem jej słuchać, czułem się przy tym nieco młodszy.
Mieliśmy jeszcze godzinkę czasu. Gdy tylko trochę wypocząłem, poczułem jak moje myśli uciekają znów ku baraszkowaniu z nią. W końcu niewiadomo było czy znowu nie będziemy musieli czekać kilka dni. Zresztą ona myślała o tym samym, bo zaczęła się bawić przy moim rozporku. Znowu wyszliśmy na zewnątrz. Widziałem już czego chciała i niesłychanie mnie to cieszyło.
Stanąłem oparty o maskę. Rozesłała przede mną kocyk i uklękła na nim. Spojrzała się na mnie i zaczęła masować dłońmi moje krocze. Rozpięła mi spodnie, zsunęła je i bokserki. Mój wzwiedziony penis sterczał kilka centymetrów od jej twarzy. Spojrzała się na mnie. Pomyśleć jak szybko przeszła metamorfozę z niewinnej dziewczyny do osoby łaknącej sexu i radośnie próbującej różnych jego smaków i odcieni. Pomasowała mi go dłonią.
- Uwielbiam Twojego wielkiego, nabrzmiałego kutasa. Co noc marzę o sexie z Tobą i o robieniu Ci loda.
- Mmmm, super się cieszę to słysząc… Wiesz jak sexownie wyglądasz gdy mi obciągasz?
Uśmiechnęła się, oblizała mojego penisa, zaczęła ssać główkę… po czym płynnym ruchem wcisnęła go sobie głęboko do gardła. Miała go w ustach aż do samej nasady. Żadna dziewczyna nie brała go tak głęboko, pomyśleć jak entuzjazmem nadrabiała brak doświadczenia. Widziałem jak się prawie krzutsi przez jego rozmiar i tak jak był głęboko, ale poruszała głową coraz mocniej.
Było mi cudownie, tym bardziej że po chwilii zaczęła jeszcze masować mi jądra. Wreszcie wyciągnęła go z gardła i odetchnęła głęboko. Spojrzała się na mnie i zaczęła mi oblizywać a, cały czas bawiąc się jądrami. Złapałem ją za włosy i wcisnąłem jej mojego drąga do ust i zacząłem ją energicznie posuwać. Ona posłusznie ssała, mocno, zapamiętle, dostosowując rytm do moich pchnięć. Jej usta pracowały jak odkurzacz, do tego poruszała miarową głową. Zacząłem głośno wzdychać i cały czas ją posuwałem.
Wyjęła go na chwilę z ust, mruknęła
- Nie można zapominać o jajeczkach!
Po czym zaczęła ja lizać i ssać. W tym samym czasie rytmicznie trzepała mojego penisa. Zacząłem coraz głośniej wzdychać i pojękiwać. Poruszała ręką coraz szybciej i ssała mosznę. Znów złapałem ją za włosy i wcisnąłem a do jej ust. Wzięła go posłusznie, głęboko, do gardła i mocno obciągała. Czułem że jestem coraz bliżej szczytu. Wysunęła go z gardła i trzymała go w ustach. Ssała niezwykle mocno. Trzymałem ją cały czas za włosy i rytmicznie posuwałem. Złapała mnie dłońmi za uda i przycisnęła się bliżej, ssąc energicznie.
To wystarczyło. Czułem jak mój penis pulsuje w jej ustach. Ona też to poczuła, bo spojrzała na mnie zadowolona. Wytrysnąłem w jej ustach, a ona cały czas mnie zapamiętle odsyssała. Jęknąłem głośno, jej głowa wciąż poruszała się rytmicznie, wyssała nasienie do ostatniej kropelki. Opadłem na maskę. Spojrzała się na mnie, otworzyła usta, pokazując spermę na języku, przełkęnła głośno i uśmiechnęła się do mnie.
- Smakowało?
- Tak, fantastycznie.
- Było wspaniale, naprawdę…
Uśmiechnąłem się do niej i delikatnie pogłaskałem po włosach.
Posiedzieliśmy jeszcze trochę w samochodzie, odpoczywając po intensywnych doznaniach. Niestety, nasz czas się kończył. W końcu musiałem ją odwieźć do domu. Gdy wysadziłem ją obok jej ulicy, pomyślałem tylko, że grzeczna dziewczynka rodziców jest w rzeczywistości bardzo grzeszną dziewczynką…
Comments and trackbacks are not permitted.
